cwiertka.pl
Wiedza 8 minut czytania

Strona za 300 zł w 24 godziny? Co naprawdę kryje się za tą ceną

Kamil Ćwiertka

Kamil Ćwiertka

Specjalista kreatywny · cwiertka.pl · 31 lipca 2026

Spis treści

Kluczowe wnioski

  • Cena 300 zł za stronę w 24h jest możliwa, bo to z reguły gotowy szablon, nie indywidualny projekt - i to nie jest samo w sobie złe, dopóki wiesz, co kupujesz.
  • Prawdziwe koszty tego modelu ujawniają się po miesiącach: brak fundamentów pod SEO, zależność od dostawcy, zawoalowany koszt „utrzymania”, brak elastyczności.
  • Nie każdy abonament to pułapka - liczy się, czy dostajesz w nim realną pracę i czy zachowujesz stronę, gdy zrezygnujesz.
  • Taka strona ma sens jako rozwiązanie tymczasowe - problem zaczyna się, gdy zostaje na lata jako docelowa wizytówka firmy.
  • Zanim kupisz, sprawdź czy dostaniesz dostęp do plików/kodu i ile kosztuje utrzymanie po pierwszym roku.

Skąd ten temat

Co jakiś czas trafiam na ogłoszenie: strona internetowa za 300 zł, gotowa w 24 godziny. Czasem to 24h, czasem 48h, czasem 500 zł zamiast 300. Wariacji jest sporo, mechanizm ten sam.

Piszę o tym nie po to, żeby wyśmiać takie oferty - rynek jest duży i każdy znajdzie na nim swoje miejsce. Piszę o tym, żeby nakreślić różnicę między szybką stroną za małe pieniądze a stroną, przy której - już na etapie planowania - ktoś spędził dłużej niż 10 minut. I piszę o tym też dla tych, którzy już taką stronę kupili, a teraz chcą wiedzieć, dlaczego nie działa tak, jak się spodziewali. Więc zamiast powtarzać ogólniki, chcę pokazać dokładnie, co się kryje za tą ceną.


Co faktycznie dostajesz za 300 zł

Ceny w tym przedziale są możliwe z jednego powodu - nikt nie projektuje Twojej strony od zera. Dostajesz gotowy szablon z biblioteki, do którego ktoś (czasem w dużej mierze automatycznie) wstawia Twoją nazwę, logo, dane kontaktowe i może kilka zdjęć. Cała reszta - układ, teksty, struktura - zostaje taka sama, jak dla setek innych firm, które kupiły ten sam szablon.

To nie jest zarzut sam w sobie. Szablon to po prostu inny model biznesowy - masówka i szybki rezultat zamiast indywidualnego podejścia. Problem pojawia się, gdy klient nie wie, że to właśnie kupuje, i oczekuje czegoś, czego w tym modelu po prostu nie dostanie.

💡

Poproś o rozpisanie tego, co konkretnie wchodzi w cenę - ile z tego to praca nad Twoją treścią i wyglądem, a ile to sam hosting i „uruchomienie” gotowego szablonu. Jeśli usługodawca nie potrafi tego jasno rozdzielić, to sygnał, że w tej cenie pracy nad Twoją firmą jest niewiele.


Dlaczego to wygląda dobrze pierwszego dnia

Strona jest, wygląda schludnie, ma Twoje dane, działa na telefonie. Z perspektywy pierwszego wrażenia trudno się do czegoś przyczepić - i to jest dokładnie powód, dla którego ten model sprzedaje się dobrze. Efekt jest natychmiastowy i wizualnie w porządku.

Problemy nie wychodzą pierwszego dnia. Wychodzą po kilku miesiącach, kiedy okazuje się, że strona nie przyciąga żadnego ruchu z wyszukiwarki, że nie da się jej samodzielnie zmienić bez dodatkowej opłaty, albo że hosting jest tak powiązany z dostawcą, że migracja gdziekolwiek indziej oznacza budowanie strony od nowa.


Ukryte koszty tej „oszczędności”

Tu robi się nieprzyjemnie, bo żaden z tych kosztów nie jest widoczny w momencie zakupu.

  • Brak fundamentów pod SEO - płytka treść i identyczna struktura jak setki innych stron nie dają Google nic, na czym mógłby Cię wyróżnić. Strona istnieje, ale nikt jej nie znajduje.
  • Zależność od dostawcy - hosting, domena i czasem sam kod strony są tak spięte z dostawcą, że zmiana usługodawcy oznacza w praktyce budowę nowej strony, a nie przeniesienie istniejącej.
  • Zawoalowany koszt „utrzymania” - miesięczna opłata, która bywa zwykłą ceną za hosting przebraną za opiekę nad stroną, i która w sumie po roku czy dwóch potrafi przewyższyć jednorazowy koszt strony robionej indywidualnie (więcej o tym niżej).
  • Brak elastyczności - dodanie nowej zakładki, zmiana układu, integracja z kalendarzem czy formularzem specyficznym dla Twojej branży - w szablonie to często po prostu niemożliwe albo bardzo ograniczone.
  • Nikt nie odpowiada za efekt - przy tej cenie nikt nie analizuje Twojej konkurencji, Twojej grupy docelowej ani tego, czy strona faktycznie generuje zapytania. Dostajesz produkt, nie rozwiązanie problemu.

Strona bez przemyślanej struktury i treści dopasowanej do konkretnej firmy wygląda tak samo jak dziesiątki innych witryn na tym samym szablonie - a to jest dokładnie to, czego trzeba unikać, jeśli chcesz wyróżnić się w lokalnych wynikach wyszukiwania.


Abonament abonamentowi nierówny

Świadomie nie neguję tu abonamentów jako takich - sam pracuję w tym modelu, między innymi przy prowadzeniu wizytówki Google czy stałej współpracy graficznej. Chodzi o coś innego: jaki jest sens tego konkretnego abonamentu i co się dzieje, gdy przestajesz płacić.

Dobry abonament ma dwie cechy. Po pierwsze, dostajesz w nim regularną, wymierną pracę - ktoś coś robi, aktualizuje, monitoruje, poprawia, a Ty widzisz efekt tej pracy z miesiąca na miesiąc. Po drugie, jeśli zrezygnujesz, nie tracisz tego, co już masz - strona zostaje Twoja, dane zostają Twoje, kończy się jedynie bieżąca opieka.

Abonament doklejony do strony za 300 zł często nie spełnia żadnego z tych warunków. Płacisz nie za pracę, tylko za utrzymanie strony przy życiu - to w gruncie rzeczy opłata za hosting, którą i tak musiałbyś ponieść gdziekolwiek, tylko podana pod inną nazwą. A jeśli przestaniesz płacić, strona znika, bo bez tego konkretnego dostawcy przestaje istnieć.

💡

Zapytaj wprost: co konkretnie dostaję każdego miesiąca w ramach abonamentu, i co się stanie z moją stroną, jeśli zrezygnuję za pół roku? Jeśli odpowiedź na drugie pytanie brzmi „nic z tego nie zostanie” - to nie jest abonament za usługę, tylko opłata za to, żeby Ci strony nie zabrać.


Kiedy tania i szybka strona MA sens

Nie każda firma potrzebuje strony budowanej od podstaw. Jeśli otwierasz działalność testowo, chcesz sprawdzić pomysł biznesowy zanim zainwestujesz więcej, albo potrzebujesz czegokolwiek w internecie na już, zanim zdążysz zaplanować coś porządniejszego - szybki, tani szablon może być rozsądnym rozwiązaniem tymczasowym.

Kluczowe słowo: tymczasowe. Problem zaczyna się, gdy firma zostaje z takim rozwiązaniem na lata, traktując je jako docelową stronę, a nie prowizorkę.


Jak rozpoznać pułapkę - checklist

Zanim zdecydujesz się na stronę z oferty „strona za X zł w Y godzin”, sprawdź:

  • Czy zobaczysz przykładowy projekt Twojej strony przed płatnością, czy kupujesz w ciemno?
  • Czy strona będzie Twoja - czy dostaniesz pliki/dostęp do kodu, czy jesteś zamknięty na hostingu dostawcy?
  • Ile kosztuje utrzymanie po pierwszym roku i co się stanie, jeśli przestaniesz płacić?
  • Czy ktoś w ogóle pytał o Twoją branżę i klientów, czy dostałeś formularz „wpisz nazwę firmy”?
  • Czy w cenie jest jakakolwiek praca nad SEO, czy strona po prostu istnieje?

Jeśli na większość pytań odpowiedź brzmi „nie wiem” albo „nie” - prawdopodobnie kupujesz szablon z ładną etykietą, nie rozwiązanie dla swojej firmy.

Zastanawiasz się, czy Twoja obecna strona to fundament, czy prowizorka?